Wielkopostnej mowie dość dwie słowie – Poniedziałek III tygodnia Wielkiego Postu

Dwa słowa z czytań mszalnych, Poniedziałek III tygodnia Wielkiego Postu

myślałem sobie

(2 Krl 5,1-15a)

Dzisiejsze pierwsze czytanie (2 Krl 5,1-15a) brzmi jak jakaś scena wycięta żywcem  z komedii przygodowej. Komedii o przygodach proroka Elizeusza. Przychodzi do niego poważny człowiek, Naaman, wódz króla syryjskiego, który wcześniej uczestniczył w napadach na Izrael. Naaman choruje na trąd i korzysta z rady branki wojennej, która wysyła go do proroka pochodzącego ze swojego kraju. Naaman „myśli sobie”, że prorok zafunduje jakiś spektakl z efektami specjalnymi i w ten sposób oczyści go z trądu. Nic z tego. Prorok każe mu iść się wykąpać w Jordanie. I już. Naaman dostaje furii, bo czuje że prorok… „robi go w konia”. Ale pod koniec opowiadania widzimy go idącego się wykąpać w Jordanie… I… zostaje uzdrowiony!

Przetłumaczmy to sobie na nasze. Ot weźmy na przykład czasy potopu szwedzkiego. Załóżmy, że Szwedzi biorą jakąś młodą Polkę do siebie. Choruje jakiś tam, załóżmy, Gustaffson, szef wojsk. A młoda Polka, Zosia dajmy na to, mówi mu – a u nas, pod Krakowem, to jest taki prorok, on cię uzdrowi. Szwed na początku myśli sobie, że Zosia Branka Wojenna stroi sobie z niego żarty, ale ponieważ choroba nie przechodzi, myśli sobie: „pójdę, a co tam”. Spodziewa się, że prorok spod Krakowa podniesie Giewont, przestawi Wawel, czary-mary okrutnej mocy uczynić raczy. A prorok spod Krakowa, dajmy na to Zeusz, mąż Eli, mówi do Gustaffsona: „idź chłopie się wykąpać, w Wiśle, siedem razy. Przejdzie”. No nie zdenerwowałby się Szwed spokojny wielce? Nie dość, że za przeproszeniem, nabija się z niego Zosia, to jeszcze ten tutaj. Początkowo Gustaffson chce nawet zadźgać proroka bagnetem, ze złości oczywiście, a nie z sympatii: „wysłała mnie pod Kraków, ze Szwecji, po to, żeby spotkać tego oto, jedzącego łoscypki, z piórkiem u kapelusza, Zeusza, męża Eli i po to żebym do Wisły właził? O, nie!”… Ale w końcu do Wisły włazi i choróbsko… mu przechodzi.

A z nami podobnie. Myślimy sobie, że Pan Bóg to musi się w naszym życiu piorunami, burzą, przestawionymi Pałacami Kultury objawić i pokazem sztucznych ogni w stacji metra Politechnika. I jak tak myślimy, to umyka nam, że On jest blisko 24/24. W tych chwilach, kiedy gapimy się w zachód słońca, który On wymyślił. Kiedy ktoś obdarza nas uśmiechem. Kiedy pojawiają się pierwsze truskawki… Kiedy daje nam, bez żądania niczego w zamian, powietrze, wodę, światło, słońce… Kiedy błogosławi naszą przyjaźń, miłość, zakochanie… W tych wszystkich zwykłych-niezwykłych chwilach. Mi się to podoba.

A truskawki naprawdę się już pojawiły!

Reklamy

Wielkopostnej mowie dość dwie słowie – Środa II tygodnia Wielkiego Postu

Dwa słowa z czytań mszalnych, Środa II tygodnia Wielkiego Postu

aby się wstawiać za nimi

(Jr 18,18-20)

Niegodziwi rzekli: „Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza. Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa”.

Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników. Czy złem za dobre się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew.

Warto posłuchać tych dzisiejszych Jeremiaszowych wyznań. Przeciwnicy przygotowują zasadzkę, zamach, podsłuchy, wyciągają na Jeremiasza czarne teczki, preparują jakąś Jeremiasz-gate, za chwilę posadzą go przed Komisją Śledczą. A on wspomina Panu, że modlił się za nich, że się za nimi wstawiał.

Pięknie, no nie? Można by dodać: toć ten Mr. Jeremiasz to prawie jak Jezus, który modli się za tych, którzy go krzyżują: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią” (Łk 23, 34). Tylko, że mamy mały problem: w pewnym momencie Jeremiaszowa cierpliwość się kończy i słychać w następnych wersetach słowa, których dzisiejsza liturgia już nie przytacza, (bo się boi?), a szkoda:

Dlatego wydaj ich dzieci na pastwę głodu i zgładź ich ostrzem miecza! Niech żony ich zostaną bezdzietnymi wdowami, mężowie ich niech zginą od zarazy, a młodzież ich niech zginie na wojnie od miecza!
Niech się rozlegnie krzyk z ich domów, gdy sprowadzę na nich nagle złoczyńców. Albowiem wykopali dół, by mnie pochwycić, a pod nogi moje zastawili potajemnie sidła.
Ty zaś, Panie, znasz wszystkie ich mordercze plany przeciw mnie. Nie odpuszczaj ich przestępstwa ani nie zmazuj ich grzechu sprzed swego oblicza! Niech padną przed Tobą, w chwili Twego gniewu wystąp przeciw nim! (Jer 18:21-23)

„Prawie” robi wielką różnicę również tutaj. A modlitwa Jezusa o przebaczenie tym, którzy Go krzyżują, brzmi w kontekście Jeremiaszowych błagań jeszcze donośniej, potężniej i piękniej.

Wielkopostnej mowie dość dwie słowie – Wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Dwa słowa z czytań mszalnych, Wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

szkarłat i purpura

(Iz 1.18)

Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie, mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna. (Iz 1, 18)

Jeżeli tylko wykazujemy chęć – Boże miłosierdzie czeka na nas z otwartymi ramionami. Zaprasza nas do sporu sądowego. Za nasze przestępstwa i krwawe zbrodnie, o ile takie popełnilibyśmy, należałaby się nam pewnie albo odsiadka we Wronkach, albo roboty przymusowe, albo jeszcze co gorszego. A tymczasem – niespodzianka – natychmiastowe wykasowanie z Bożego Rejestru Skazanych i rehabilitacja. Jeżeli tak dzieje się z wielkimi grzechami, to tym bardziej z mniejszymi…

PS. Ponieważ my, chłopy, mamy problemy z rozróżnianiem i nazywaniem kolorów, musiałem sobie skonstruować pomoc naukową, żeby Izajaszowe szkarłaty i purpury lepiej zrozumieć. Oto pomocą naukowa:

 

Homilia na IX Niedzielę Zwykłą

A gdybym miał powiedzieć homilię na IX Niedzielę Zwykłą, to błogosławiłbym próby życiowe, które jak deszcze i huragany obnażają fundamenty. I pozwalają zacząć jeszcze raz (Mt 7, 21-27).

Będzie o skałach i o piaskach jutro. Dwie chałupy. Na obydwie spada Życie. Ze wszystkimi swoimi niespodziankami: wypadek, noga w gipsie. Choroba, śmierć, zwariowany  kierownik, przeprowadzka. I jeszcze trudniejsze. I jeszcze straszniejsze. I wtedy się okazuje, co tak naprawdę jest z fundamentem. Wtedy się okazuje, na czym budujemy chałupę naszego życia. Na piachu? czy na kamlotach?

Trudne momenty stawiają nas w prawdzie. (To dlatego warto przetestować chłopaka/dziewczynę w górach, na pielgrzymce. W sytuacjach kryzysowych widać, czy na piasku, czy na skale. Zwykły deszczyk fundamentów nie obnaży…).

No to niech się zawali czym prędzej. W obliczu prób i niedogodności. Żeby móc stanąć w prawdzie, pokopać głębiej, przywieźć ciężarówę prętów zbrojeniowych i zalać wszystko od nowa.

Terminator vs. Apostołowie

Gdybym miał powiedzieć dzisiaj kazanie, to pewnie zacząłbym od opowiedzenia, a wcześniej wymyślenia, fragmentu jakiegoś filmu akcji, w którym w powietrze wylatuje Bazylika św. Piotra. Może łatwiej byłoby zrozumieć słowa Jezusa, który swoim uczniom zapowiada, że ze świątyni jerozolimskiej kamień na kamieniu nie zostanie. Punkt odniesienia, najważniejsze miejsce, najbezpieczniejsze, symbol jakiejś ciągłości – zniszczony? Nie może być… Ewentualnie, zacząłbym od opowiedzenia jakiejś niekoniecznie prawdziwej historii, osadzonej w realiach Nowego Jorku z 10 września 2001…

Czasami można skorzystać z historii już gotowych. Taki np. „Terminator”, z Arnoldem Schwarzeneggerem. Nie nagadał się w tym filmie, oj nie nagadał… Niektórzy fani są w stanie wyrecytować WSZYSTKIE wypowiedzi T-800:

– Miła noc na spacer.
– Wszystko brudne. Prawda.
– Twoje ubrania… Daj mi je. Teraz.
– Automatyczna „12”.
– „0.45” z celownikiem laserowym.
– Strzelba plazmowa o zasięgu 40.
– Uzi, 9mm.
– Wszystko.
– Nieprawda.
– Jestem przyjacielem Sary Connor. Powiedziano mi, że tu jest. Czy mogę ją zobaczyć?
– Gdzie jest?
– Wrócę.
– [cenzura]
– Wysiadaj.
Wykorzystałbym na pewno przykład powyższy, gdybym miał powiedzieć kiedykolwiek kazanie, dotyczące… gadatliwości Apostołów. Proszę w wolnej chwili zajrzeć np. do Ewangelii według św. Marka 8,16-21. Na serię siedmiu (!) pytań Jezusa uczniowie odpowiadają dwoma niesłychanie rozbudowanymi…, zresztą, proszę spojrzeć, oto i ich wypowiedzi:
– 12.
– 7.
W zawodach na zwięzłość wypowiedzi T-800 przegrywa…
Można mi teraz zarzucić absolutny brak powagi, ale jak tu nie mieć dzikich skojarzeń, skoro same się pod nos pchają…

Blog na WordPress.com.