Największa radość w Nowym Testamencie?

Gdzie jest największa radość? Jaka scena jest opisana w taki sposób, że nikt nie ma wątpliwości, że ludzie w niej uczestniczący się naprawdę cieszą? Ano, według jednego z moich wykładowców, to Mt 2,10 wygrywa w klasyfikacji na najbardziej odjechaną radość w Nowym Testamencie:  ἰδόντες δὲ τὸν ἀστέρα ἐχάρησαν χαρὰν μεγάλην σφόδρα. Gdy zaś ujrzeli gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką. Trzej Królowie. Idę wypatrywać.

Reklamy

Adwent w dobrym towarzystwie, odc. 18, 19-12-2012

Dwa Słowa z  dzisiejszej Liturgii Słowa  – Łk 1:

Anioł rzekł do niego: «Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały».

***

Radość i wesele, radość i wesele… Od czego zależy, skąd je wziąć? Papież, wskazując na szopkę, mówi, że to ona właśnie może być szkołą radości:

Szopka jest szkołą życia, w której możemy poznać sekret prawdziwej radości. Nie polega ona na posiadaniu wielu rzeczy, ale na poczuciu, że Pan nas kocha, na obdarzaniu sobą innych i na kochaniu innych. Popatrzmy na szopkę: Matka Boża i św. Józef nie wyglądają na rodzinę, której wiedzie się świetnie; ich pierwsze dziecko urodziło się wśród wielkich niewygód; mimo to przepełnia ich wewnętrzna radość, bo się kochają, pomagają sobie, a przede wszystkim są pewni, że koleje ich losu są dziełem Boga, który się uobecnił w małym Jezusie. A pasterze? Jaki mają powód do radości? To Niemowlę na pewno nie zmieni ich ubogiego życia na marginesie społeczeństwa. Wiara pomaga im jednak rozpoznać w «Niemowlęciu owiniętym w pieluszki i leżącym w żłobie» «znak», że wypełniło się to, co Bóg obiecał ludziom, «w których sobie upodobał» (Łk 2, 12. 14), i im również!

Na tym właśnie, drodzy przyjaciele, polega prawdziwa radość: jest nią poczucie, że nasze życie, osobiste i wspólnotowe, nawiedza i napełnia wielka tajemnica, tajemnica Bożej miłości. Do radości potrzebujemy nie tylko rzeczy, ale miłości i prawdy: potrzebujemy Boga bliskiego, który rozgrzewa nasze serca i zaspokaja nasze najgłębsze oczekiwania. Ten Bóg objawił się w Jezusie, zrodzonym z Maryi Dziewicy. Dlatego to Dzieciątko, które kładziemy w stajence czy w grocie, jest centrum wszystkiego, jest sercem świata. Módlmy się, by każdy człowiek potrafił, tak jak Maryja Dziewica, przyjąć Boga, który stał się Dzieckiem, jako centrum swego życia, źródło prawdziwej radości.

Benedykt XVI, Anioł Pański, 13 grudnia 2009

 

Adwent w dobrym towarzystwie, odc. 15, 16-12-2012

Dwa Słowa z  dzisiejszej Liturgii Słowa – So 3, 14-18a

Wyśpiewuj, Córo Syjońska, podnieś radosny okrzyk, Izraelu!
Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem!
Pan oddalił wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela:
król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, już nie będziesz bała się złego.
Owego dnia powiedzą Jerozolimie:
«Nie bój się, Syjonie!
Niech nie słabną twe ręce!»
Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz, który daje zbawienie.
On uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość,
wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta.

***

«Gaudete in Domino semper — Radujcie się zawsze w Panu» (Flp 4, 4). Od tych słów św. Pawła zaczyna się Msza św. III Niedzieli Adwentu, która właśnie dlatego nazywana jest Niedzielą Gaudete. Apostoł wzywa chrześcijan do radowania się, ponieważ przyjście Pana, a więc Jego powrót w chwale jest pewny i bliski. Kościół powtarza to wezwanie, przygotowując się do uroczystości Bożego Narodzenia, a jego spojrzenie coraz bardziej koncentruje się na Betlejem. I rzeczywiście oczekujemy z niezachwianą nadzieją na ponowne przyjście Chrystusa, bo znamy pierwsze. Tajemnica Betlejem objawia nam Boga z nami, Boga bliskiego nam nie tylko w sensie czasowo-przestrzennym; On jest z nami, ponieważ niejako «poślubił» nasze człowieczeństwo; podzielił nasz los, decydując, że będzie do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu, abyśmy mogli stać się tacy jak On. Radość chrześcijańską rodzi zatem ta pewność: Bóg jest blisko, jest ze mną, jest z nami, w radości i w cierpieniu, w zdrowiu i w chorobie, jako przyjaciel i wierny oblubieniec. I ta radość nie zanika nawet w chwilach próby, cierpienia, nie jest powierzchowna, ale trwa w głębi człowieka, który oddaje się w opiekę Bogu i w Nim pokłada ufność.

Niektórzy ludzie zapytują, czy dziś ta radość jest jeszcze możliwa. Odpowiedź na to pytanie dają swoim życiem ludzie w różnym wieku i z różnych warstw społecznych, którym daje szczęście poświęcanie swojego życia innym. Czyż w naszych czasach bł. Matka Teresa z Kalkuty nie jest niezapomnianym świadkiem prawdziwej radości ewangelicznej? Żyła obcując na co dzień z nędzą, ludzkim upadkiem, śmiercią. Jej dusza doświadczyła ciemnej nocy wiary, a jednak obdarowywała ona wszystkich Bożym uśmiechem. Czytamy w jej książce: «Niecierpliwie czekamy na raj, gdzie jest Bóg, a przecież możemy żyć w raju już tutaj i już w tym momencie. Szczęście z Bogiem znaczy kochać tak jak On, pomagać tak jak On, dawać tak jak On, służyć tak jak On» (La gioia di darsi agli altri — Radość dawania siebie innym, Ed. Paoline, 1987, p. 143). Tak, radość napełnia serce tego, kto służy małym i ubogim. W tych, którzy kochają w taki sposób, mieszka Bóg, a ich dusze się weselą…

Benedykt XVI, Anioł Pański, 15 grudnia 2007

***

O Radości – nieco inaczej, Gadabit i Emilia:

Hiszpania, pierwsze miejsca w konkursach Eurowizji i Rosita

Lipiec. Za ciepło za oknem i słońca za dużo, coby myśleć o sprawach poważnych czy ponurych. Można by dodać na tę okoliczność: „Radość serca wychodzi na zdrowie, duch przygnębiony wysusza kości” (Księga Przysłów 17:22). Nie udaje się zachować powagi czy ponurości ani pogodzie, ani profesorom od hiszpańskiego… Dzisiaj jeden z nich przypomniał sobie o konkursie Eurowizji i usiłował wytłumaczyć klasie co to jest konkurs Eurowizji – co nie jest wcale takie proste, gdy 80% grupy to Amerykanie. W każdym razie, jak już zrozumieli(śmy) co to jest konkurs Eurowizji, to dowiedzieliśmy się, że Hiszpania wygrała Eurowizję dwa razy. Pierwszy raz w 1968 roku utworem o arcytrudnym refrenie i tytule: „La, la, la”, wykonawczyni nazywała się Massiel:


Przyznać trzeba, że śpiewa ładnie, w refrenie można jej całkiem spokojnie towarzyszyć, bo hiszpański tekst jest prosty. Pierwsze dźwięki przypominają nieco „Pieśń o małym rycerzu”, nieprawdaż?

Drugi raz Hiszpania wygrała Eurowizję rok później, w 1969 (wspólnie z innymi krajami). Tym razem piosenka nosiła tytuł „Vivo cantando” a śpiewała go Salome:


Utwór jak słychać, pełen dramatyzmu. On odchodzi, ona ma się źle, ale jak wraca, to „żyje śpiewając”. Warto dodać, że wdzianko pani Salome ważyło… 14kg! Nie ma to jak lata ’70! Najlepsza muzyka.

I co w tym wszystkim takiego śmiesznego i wesołego? Otóż, przypomnieliśmy sobie jak wygląda Rosita z Ulicy Sezamkowej! Kto kogo zainspirował?

 

 

 

 

 

Blog na WordPress.com.